Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 278 080 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Mały Książę

niedziela, 20 września 2015 13:04


 

"Dobrze widzi się tylko sercem.

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"

 

 

W jaki sposób najlepiej rozpocząć weekend? Oczywiście KULTURALNIE :) Biorąc to pod uwagę, wybraliśmy się do kina na "Małego Księcia".

 

Film na pewno nas nie rozczarował, pozwolił spojrzeć na książkę z zupełnie innej strony. Bardziej dobitnie przypomina nam bowiem, byśmy częściej patrzyli na świat oczami dziecka, nie zagubili się w pogoni za dobrami materialnymi i co najważniejsze - byśmy nigdy nie przestali dostrzegać tego, co jest w życiu najważniejsze i najbardziej wartościowe.

Każdy nosi w sobie takiego Małego Księcia, tylko niektórzy szybko o tym zapominają, bo chcą zbyt szybko dorosnąć, po to tylko, by stać się jedynie trybikiem bezosobowej korporacji, która wysysa z człowieka radość i spontaniczność...

 

Ta niezwykła animacja jest jednocześnie niestandardową adaptacją książki Antoine'a de Saint Exupery'ego. Twórcy filmu pokusili się bowiem tekst "Małego Księcia" dodatkowo zinterpretować. Prawda o świecie dorosłych, ich relacja z dziećmi, kwestia przyjaźni i miłości, o których uczył nas w książce Lis - to wszystko na ekranie zostaje przeniesione do naszego współczesnego świata jako dowód na to, że książka Exupery'ego jest lekturą wprost niesamowitą. W symboliczny sposób tłumaczy bowiem, co tak naprawdę w życiu jest najważniejsze i o czym NIGDY nie powinniśmy zapominać.

Jeśli więc do tej pory nie przeczytałeś "Małego Księcia", zrób to koniecznie.

A film obejrzyj zaraz po jego lekturze...

 

Kulturalni(e)  nakręceni

 

 

 

 

 

Mark Osborne, reżyser „Małego Księcia”  przedstawia widzom przygody Dziewczynki, która zapracowana, zaczytana w książkach, nie zauważa przemijającego dzieciństwa. Grzecznie (przynajmniej na początku) wypełnia „plan na życie”, który wymyśliła dla niej Mama. Na szczęście na swojej drodze spotyka Pilota i mimowolnie zaprzyjaźnia się z nim, nie zdając sobie sprawy z tego, że jej życiowa przygoda rozpocznie się „tuż za płotem” …

 

Mały Książę” to opowieść pełna magii, historia dziecka, które w poszukiwaniu przyjaciela wyrusza w niesamowitą  podróż aż do gwiazd. Film przypomina to, czego książka Antoine’a de Saint Exupery’ego  nas uczy: „Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

Daj się więc ponieść sile wyobraźni i razem z Małym Księciem pofruń aż do gwiazd ...

 

Victoria Pelka

 

 

saint-exupery.jpg


Podziel się
oceń
19
3

Magia Gwiezdnych wojen

poniedziałek, 06 października 2014 22:30

 

Pierwsza część, która nosiła nazwę „Nowa Nadzieja”, ukazała się 25 maja 1977 roku. Genialny reżyser George Lucas zabrał nas w podróż do innej galaktyki. Film był sensacją, podobnie jak z niecierpliwością oczekiwane kolejne epizody serii Star Wars.

     Pierwsze trzy części jakie powstały (aktualne IV, V i VI) opisują dzieje Imperium Galaktycznego i walczącej z nim Rebelii. Głównymi bohaterami są Luke Skywalker, jego siostra - Leia Organa, Han Solo i jego wierny towarzysz Chewbacca. Luke dzięki pomocy Obi-Wana Kenobiego, jednego z nielicznych ocalałych jedi, odkrywa w sobie moc. Gdy Kenobi zostaje zabity przez jego upadłego ucznia Dartha Vadera, Luke zgłasza się do Rebelii i razem z jej członkami niszczy pierwszą gwiazdę śmierci. Lecz Imperium kontratakuje... Ściga i bezwzględnie niszczy rebeliantów. Na Bespinie Luke stacza walkę z Darthem Vaderem i jednocześnie dowiaduje się, że jest jego synem. Skywalker przegrał.

     W szóstej części kończy swe szkolenie u Mistrza Yody i ponownie mierzy się z Vaderem, podczas gdy bitwa toczy się na planecie Endor oraz nad nią. Luke pokonał ojca, lecz, mimo sposobności, nie zabija go. Imperator postanawia zmusić Luke'a, aby ten stał się Sithem, lecz Vader zdławił do końca w sobie zło i zabija imperatora, wrzucając go w przepaść.  Rebelia wygrywa całą walkę i na tym kończą się pierwsze powstałe trzy części. Kolejne natomiast (I, II oraz III) opowiadają o czasach Republiki i zakonie jedi oraz o ich porażce, a Anakin Skywalker ze sprawiedliwego rycerza staje się sithem, Darthem Vaderem.

     Oglądając pierwszy raz każdą z części, wszystko wydawało się takie realne... Po obejrzeniu każdego z epizodów śniłem tylko o nich, tylko o "Gwiezdnych Wojnach". George Lucas ma u mnie dozgonną wdzięczność za stworzenie innego świata, być może lepszego świata, który każdy widz na pewno zapamięta do końca swoich dni. W każdej z części aktorzy dawali z siebie wszystko. Dzięki nim uwierzyliśmy w świat jedi walczących z siłami ciemności.

    Jednakże najlepsza według mnie była muzyka... Fantastycznie dopasowana do sytuacji, raz spokojna, innym razem mroczna i tajemnicza.

     Efekty specjalne natomiast są wręcz wspaniałe Również dzięki nim fanów Star Wars nieustannie przybywa.

     Praca aktorów, pomysłowość reżysera, umiejętności muzyków oraz efekty specjalne zabiorą każdego z nas w podróż życia, której nigdy nie zapomnimy...   

 

VosJunior


Podziel się
oceń
5
0

Walcząc o wolność, honor, ojczyznę...

sobota, 10 maja 2014 12:52

mur.jpeg

 

"Lecz zaklinam - niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,

Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec..."

                                                     /Juliusz Słowacki Testament mój/

 

 

      Niedawno miałam okazję obejrzeć film Kamienie na szaniec powstały na podstawie książki Aleksandra Kamińskiego o tym samym tytule. Reżyserował Robert Gliński.

      Pomimo pewnych odstępstw od książki, o których później, główne wydarzenia i fakty zgadzają się z wyżej wspomnianą publikacją: film opowiada o grupie harcerzy walczących o wolność podczas rozpoczynającej się właśnie II wojny światowej. Powoli poznajemy Zośkę (Marcel Sabat) i Rudego (Tomasz Ziętek) oraz trochę "zepchniętego" na margines Alka (Kamil Szeptycki). Młodzi organizują przeróżne akcje, chcąc wytrącić z równowagi Niemców okupujących Warszawę. Ale wciąż im mało. Są porywczy, chcą walczyć nie tylko w sabotażu, ale też za pomocą dywersji. Zaczynają szkolenie, które umożliwi im wcielenie do oddziałów podlegających Armii Krajowej.

      I tutaj pojawia się problem... Bohaterowie ukazani są jako spragnieni walki "postrzeleńcy". Gdzie radość z drobnych powodzeń? Gdzie akcja pod pomnikiem Kopernika? Gdzie nauka płynąca z doświadczenia? Gdzieś scenarzyście umknął początek dzieła Kamińskiego: wyprawa Buków, radość z życia, chęć podbijania świata. Mam wrażenie, że reżyser bardziej skupił się na akcji i wydarzeniach niż na oddaniu głębi osobowości i niepowtarzalności chłopaków. Choćby przykład Alka, który gdzieś się w filmie "zawieruszył", a w książce był przecież jedną z czołowych postaci...

      Pomimo tych i jeszcze kilku drobnych nieścisłości, film jest naprawdę dobry. Pokazuje w przejmujący sposób wyroki wydawane przez żołnierzy na cywili, obrazuje strach ludzi przed represjami, które mogłyby się pojawić, gdyby okazało się, że potajemnie walczą z okupantem. Ale widzimy też młodzież, która potrafi unieść głowę, podnieść głos i zawalczyć o wolność. Widzimy oddanie, przyjaźń, miłość oraz potrzebę bliskości i zrozumienia. Patrzymy również na okrutne i bezlitosne traktowanie więźniów i ludzi, którzy pozostają do końca wierni sobie, przyjaciołom i Ojczyźnie. Kiedy Rudy zostaje aresztowany, zaczyna się piekło. Mrożące krew w żyłach metody wydobywania informacji przyprawiają o dreszcze tak samo jak szybka reakcja przyjaciół i chęć niesienia natychmiastowej pomocy.

      Produkcja wspaniale oddaje realia XX-wiecznej Warszawy poprzez doskonałe kostiumy i dobrze przemyślaną scenografię. Zachwyca charakteryzacja, dzięki której patrząc na skatowanego Rudego, włos jeży się na głowie... Kolejny plus za efekty specjalne - jak choćby wysadzenie torów czy podpalenie więźniarki.

      Moje wrażenia po obejrzeniu produkcji są bardzo dobre. Film był ciekawy, intrygujący, dający do myślenia. I pokazywał, że wojna pozostawia za sobą ból, stratę, cierpienie i blizny - choć nie tylko te widoczne. Zawsze po obydwu stronach frontu...

 

Adrianna Ulrich

 

 


Podziel się
oceń
15
0

Hobbit: Pustkowie Smauga

niedziela, 02 marca 2014 11:46

 Hobbit_Pustkowie_Smauga_-_plakat.jpg

 

Rok temu, po długich oczekiwaniach fanów „Władcy Pierścieni”, mogliśmy podziwiać kolejną produkcję Petera Jacksona. „Hobbit: Niezwykła podróż” odniósł ogromny sukces, jak zresztą można się było tego spodziewać. W końcu jest to ekranizacja bestsellera Tolkiena, którego chyba nie muszę nikomu opisywać.

            W kolejnej części - „Hobbit:Pustkowie Smauga” powracamy do krainy Śródziemia, by wraz z Bilbo (w tej roli fenomenalny Martin Freeman) żądnym przygód hobbitem, czarodziejem Gandalfem oraz zgrają nieokrzesanych krasnoludów kontynuować niesamowitą podróż, mającą na celu odzyskanie Samotnej Góry (domu krasnoludów) z łap przerażającego smoka o imieniu Smaug. Jednak do wnętrza Samotnej Góry nie jest łatwo się dostać. Prowadzą tam ukryte drzwi, które otworzyć można tylko określonego dnia. Krasnoludy na czele z Thorinem Dębową Tarczą wraz z Bilbo, którego zatrudniły jako włamywacza, muszą się pospieszyć, jeśli nie chcą utracić tej niepowtarzalnej szansy. A czasu zostało niewiele…

            Jednak sam scenariusz nie wystarczy do stworzenia tak chętnie oglądanej produkcji. Film to czysta perfekcja, również pod względem graficznym. Poza tym gra aktorska jest wzorem do naśladowania. Pierwszorzędnym połączeniem obu tych aspektów jest tytułowa postać Smauga, która jest kapitalnie narysowana. Hipnotyzujące ogromne ślepia, no i oczywiście wspaniały, niski głos wydaje się być niemożliwym do zdubbingowania przez człowieka. A jednak. Dokonał tego Benedict Cumberbath. Na wyróżnienie zasługuje też niezwykle klimatyczna muzyka.

            Podsumowując, film niesamowity pod każdym względem. Mimo iż trwa ponad dwie i pół godziny (podobnie jak pierwsza część), ani jedna scena nie sprawiła, że miałam ochotę zerknąć na zegarek (czego nie mogę powiedzieć o wspomnianej części pierwszej). Polecam każdemu, kto żądny jest wrażeń - zarówno merytorycznych jak i wizualnych na najwyższym poziomie.

 

Paulina Kowalska


Podziel się
oceń
13
2

Muzyka jest wszędzie...

sobota, 04 stycznia 2014 14:57

 Tym razem proponujemy film, który zachwyca i wzrusza jednocześnie. Film o miłości, ale nie tej "landrynkowej", raczej o miłości między dwojgiem oddalonych od siebie ludzi. Film o wierze, że gdzieś tam, ktoś jednak czeka na samotną duszę...

 

Z pozdrowieniami dla naszej absolwentki Karoliny Bastek, zachęcamy do przeczytania jej recenzji  filmu pt. "August Rush".

 

Muzyka jest wszędzie - trzeba ją tylko usłyszeć…


„Cudowne dziecko”(ang. August Rush) to amerykański dramat muzyczny w reżyserii Kristen Sheridan . Światowa premiera tego filmu miała miejsce w październiku 2007roku.   
Przybliżając fabułę tej produkcji , wielu z Was powie: „Banał, kolejny schematyczny wyciskacz łez podany w nudnym wydaniu wraz z banalnym hollywodzkim morałem i bajkowym zakończeniem.”
Otóż nie , ta historia jest inna - podana dla widza w ciekawy sposób, również dzięki muzyce, która jest głównym motorem w filmie.  Muzyce , która czaruje, wprowadza pewien element magii.
                W filmie poznajemy chłopca o imieniu Evan , który kocha muzykę , a w zasadzie żyje jej każdym dźwiękiem. Jest on owocem miłości muzyków z dwóch różnych światów . Poznają się oni pewnego wieczora, a już po kilku godzinach rodzi się między nimi namiętność. Noc, po której nic już nigdy nie będzie takie samo... Los jednak nie chciał działać na korzyść kochanków. Przez  surowość ojca dziewczyny i jego nadopiekuńczość młoda kobieta przez następne 11 lat nie zobaczy ani człowieka, który oddał jej serce, ani owocu tej nocy. Po owych 11 latach Evan ucieka z domu dziecka, by móc odnaleźć swoich rodziców, a pomoże mu w tym właśnie muzyka …  Jest  ona w tym filmie jak dla mnie wręcz idealna, wpasowuje się w każdy moment filmu, podkreśla każdą scenę, a czasem wręcz to scena podkreśla piękno piosenek. Muzyka jest można powiedzieć narratorem całego filmu.

                Film nieprawdopodobny, wiele osób krytykuje go ze względu na całkowite oderwanie od rzeczywistości , a mnie właśnie to się w nim podoba . Na chwilę chociaż mogę pobyć w bajkowym świecie fantazji z soundtrackiem do każdego momentu mojego życia. Pamiętajmy jednak, że głównym motywem filmu jest przepiękna pasja, która ułatwia chłopcu odnalezienie się w wielkim świecie bez rodziców.

                Na pochwałę zasługuje również gra aktorska Freddiego Highmore'a, który przekazuje niesamowitą energię, jego szczęście wręcz bije z ekranu i powoli zaraża nim widza, więc wcale zaskakującym nie jest, że za tę rolę otrzymał nagrodę Saturn w 2008 roku. Inni aktorzy jednak nie pozostają w tyle – np. Jonathan Rhys Meyers nadaje filmowi niesamowitą magię, pewną otoczkę, bez której obrazowi nie byłby już tak wciągający. Oglądając tę historię, powinniśmy usłyszeć to, co chcą nam przekazać aktorzy - nie tylko patrzeć, ale też czuć...               

                                                                                  

Karolina Bastek

 

PS  “Słyszysz? Muzyka… Wszędzie ją słyszę. W wietrze, w powietrzu,w świetle. Jest wszędzie dookoła. Musisz się tylko otworzyć. Musisz tylko słuchać...”  Ten cytat dokładnie opisuje rolę muzyki w tym filmie. Słyszy się ją niemal w każdej sekundzie. Zachwyca, porywa, wzrusza, zadziwia…

 

Oglądając ten film przypomnijcie sobie, co to znaczy posiadać pasję. Dla jednych jest ona bardziej przyziemna, dla innych staje się drogą ucieczki przed rzeczywistością. Muzyka w tym filmie jest właśnie taką furtką i ochroną, gdzie nie liczy się nikt i nic - tylko Ty i dźwięk. Oglądając ten film, wsłuchajcie się więc w tę porywającą muzykę…

 

 

 


Podziel się
oceń
15
0

poniedziałek, 19 lutego 2018

Licznik odwiedzin:  26 169  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

O moim bloogu

myślę sobie, że...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 26169

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl